FIGHT CLUB / PODZIEMNY KRĄG
Siedząc w kinie nie sposób było oprzeć się wstępniakowi „Fight Clubu”. Energia tej muzyki aż wbijała w fotel, a odbiorca czuł jedno: to będzie genialny film.
Za design wstępniaka odpowiedzialny jest P. Scott Makela, a za utwór zespół The Dust Brothers. Z tego, co widzę, to byli odpowiedzialni za pełnowymiarowy soundtrack do filmu.
Mam jednak wrażenie, że choć genialna to była sekwencja, to w domowych słuchawkach/głośnikach efekt nie jest aż tak widowiskowy, jak w kinie.
Szukam więc dalej utworu miesiąca.
THE INSIDER / INFORMATOR
O matko i córko, kombinacja sceny z utworem doprowadziła mnie do jakiegoś mentalnego orgazmu.
Za ścieżkę dźwiękową odpowiedzialny był duet Lisa Gerrard i Pieter Bourke. Wyszło im to znakomicie. Jest jeszcze inny utwór, który – jak widzę – internauci polubili, ale mnie przeleciał bokiem jakoś. To „Meltdown”.
Jak się okazuje, nie bez przyczyny mam skojarzenia z Enyą od „Władcy Pierścieni”, bo Lisa cierpi na to samo, co ona – idioglosję. Obie panie śpiewają w wymyślonym przez nie języku. Tzn. system tak uważa, bo w ezo to jest uznawane za inne zjawisko. Tak czy siak, utwory do „The Insider” tworzą mocną i mroczną całość, wchodzącą w serce.
Toki o kakeru shōjo / O dziewczynie skaczącej przez czas
Anime Mamoru Hosody, które w 2006 wygrało. Oczywiście nie w Polsce, ale ważne, że produkcja zawitała do naszych kin i w 2026 roku. Dwadzieścia lat po premierze jednego nie da się odmówić filmowi – ma piękny soundtrack. A tytułowa piosenka w kinie dodawała mu ognia. Coś niesamowitego. Za utwór odpowiedzialna jest Oku Hanako, która właśnie świętuje dwudziestolecie kariery.
THE LEGEND OF VOX MACHINE / Legenda Vox Machiny, sezon 4
Muzyczny pojedynek z czwartego sezonu „Legendy” jest naprawdę zacny.