Kategorie
świadomość

Czy foliarze pozjadali wszystkie rozumy?

Panie i Panowie, 22 lutego o godzinie 22:22 weszliśmy oficjalnie w nową erę miłości i PRAWDY. Ale to oczywiście tylko symbol dla ludzkiego umysłu. Ta droga – droga do cywilizacji światła – dopiero się zaczyna, a najpierw trzeba wyjść z ciemności. Dlatego mamy burdel i ten burdel – Szanowni Państwo – będzie jeszcze większy aż do października-listopada. Na tę chwilę po prostu zaciśnijcie pasy i nieważne, czy jesteś za pro-rządową stroną narracji (patrz: koronka), czy jesteś foliarzem, masz ZACHOWAĆ SPOKÓJ. TO JEST EGZAMIN.

Ten tekst może być trudny zwłaszcza dla tych, którzy myślą, że pozjadali cały rozum. Ja przypomnę – to, co w nim znajdziesz to tylko moje wizje. Nie należy do nich przykładać wagi, ponieważ MAMY MARZEC. I złoty wiatrak energetyczny rozkręca się coraz szybciej i szybciej. Jeszcze szalenie nie wiruje, ale on już nie stoi w miejscu, on sobie zaczyna hulać. A my, ludzie jesteśmy WOLNI. Jeśli ktoś mówi o karmie, to przypominam: nie istnieje. Wszystkie kontrakty, jakie zawarliśmy w naszych wcieleniach i tak dalej, a przede wszystkim kontrakty niekorzystne dla nas, rozpadły się. Innymi słowy: róbta co chceta. Ale niezupełnie, bo prawo energii nadal zobowiązuje, gdyż jest uniwersalne. Jak ono brzmi? Ano, właśnie tak;

TO CO WYSYŁASZ TO WRACA DO CIEBIE.

To informacja bardzo ważna, ale jak wielu ją zrozumie? Jak wiele osób przestanie wysyłać nienawiść do Putina? Jak wiele osób przestanie atakować tych, którzy szorują Ukrainę?

Mamy egzamin. Najważniejszy w życiu.

Ziemia podzieliła się na dwie struktury, ale miłość jest niesamowita. Uważam za najwyższy wyraz miłości, że pozwoliła znaleźć się CAŁEJ LUDZKOŚCI na świecie, który nią, miłością, wibruje. To jest piękne i naprawdę, może wzruszyć. A czy ktoś tę szansę wykorzysta, jego sprawa. Właśnie: jego sprawa. Czas lekcji już minął, teraz trzeba się zająć sobą. I o ile można pouczać innych, o tyle jest to zupełnie bez sensu. Bo co, zmienisz przekonanie innej osoby? Wleziesz do jej umysłu i nagadasz innych rzeczy? Rozwalisz hipnozę?

Ta część osób, która NIE ZNAJDZIE W SOBIE SPOKOJU I MIŁOŚCI, ZROZUMIENIA KIM SIĘ JEST, nadal będzie trwała w burdelu. I to jest ich wybór. Tylko czy oni o tym wiedzą? I co z tego, że nie wiedzą, skoro prawo energii wciąż jest uniwersalne:

PRZYCIĄGASZ TO, CZYM WIBRUJESZ.

Dlatego jeśli jakaś osoba będąca w burdelu nagle przestanie go szorować, to po prostu znajdzie się w przestrzeni pełnej miłości. Bo miłość nie odrzuca.

Dobra, dobra, ale miało być o moich widzeniach, a tu mi się stworzyło jakiś ultra-rozwojowy tekst. Ale chciałam przypomnieć te niezwykle ważne informacje, bo zarówno jedna strona (pro-ech właśnie), jak i druga, chyba o tym wszystkim zapomniała i tapla się w syfie od tygodnia.

UKRAINA – czy państwo usiedli wygodnie w fotelach naszego zacnego teatru?

Wchodzę do sklepu, a tam karton z różnym jedzeniem. Niestety, to nie są dary dla gorzowskiego Domu Samotnych Matek, a dary dla Ukraińców. I o ile nie mam nic przeciwko temu, by pomagać innym, to pomagajmy tym, którzy naprawdę potrzebują pomocy. A niestety, jest to przedstawienie jakich mało.

Zacznijmy od pary prezydenckiej Ukrainy. Co widziałam ich zdjęcia, to miałam cholerne, mega wrażenie, że jest z tym coś nie tak. To było takie sztuczne i nie chodziło bynajmniej o ich pozy. To uczucie niepokoiło, więc zaczęłam drążyć. I ktoś to wreszcie powiedział:

– Aktorzy?

Gdy stwierdziłam „tak”, to oczywiście uczucie minęło. Jednak skupiając się na byciu w spokoju, skupiając się na swoim wnętrzu, nie przejmowałam się sprawą aż do czasu, gdy nie sprawdziłam pewnych rzeczy w wizji. No co – uspokoiłam się, nie panikuję, pewne fundamentalne rzeczy przepracowałam, mogę sprawdzać.

Spektakl z Ukrainą to jest bardziej zaawansowane przedstawienie od tego, co mieliśmy z koronką. Ach, no tak, stara dobra koronka… czy ktoś jeszcze o niej pamięta? Jeśli oglądacie TV, dajcie znać, czy nadal pojawiają się pasy o liczbie zmarłych w szpitalach, czy może „szpital” zamienili na Ukrainę.

I teraz, kochany/a Czytelniku/Czytelniczko, zatrzymaj się. Proszę, to jest bardzo ważne, żebyś zrozumiał/a, że wchodzenie w wojenkę światopoglądową nie ma najmniejszego sensu.

Jak zapewne zauważyłeś, wcześniej chcieli nas podzielić na „cowidian” i „foliarzy”. To im się częściowo udało. Teraz, mimo jedności z tym, no z Ukrainą (niech już Wam będzie, że to ma jakąś nazwę), podział nadal JEST. Mniejszy, bo nagle część osób zaczęła się zastanawiać „no dobra, a gdzie koronka? Przecież była groźna”. Czyli teraz mamy podział na tych, co sprzeciwiają się jakże humanitarnej pomocy Ukrainie, i na tych, co ją szorują i zamieniają polskie flagi na ukraińskie.

Tak, kochani.

Nie jesteście już Polakami, jesteście Ukraińcami. Szorujecie kulturę ukraińską, wstawiacie w Wasze profilowe flagi ukraińskie, ja czekam zatem, by nasza flaga biało-czerwona została zamieniona w flagę żółto-niebieską. I naprawdę, mam ochotę o to zapytać fejsa, ale wstrzymuję się. SĄ WAŻNIEJSZE SPRAWY OD TROLLOWANIA ZNAJOMYCH.

A tymczasem w Polsce:
– biednym uczniom, którzy mieli przeboje koronkowe nadal wciska się kit, że muszą pomagać Ukraińcom kosztem siebie,
– w Krakowie mieszkań socjalnych nie otrzymają Polacy, którzy płacili podatki, pracowali jak wół i żyli, tylko Ukraińcy,
– wszystkie media trąbią o Ukrainie. WSZYSTKIE.

I niestety, tak jak w przypadku koronki, tak i tu mamy do czynienia z masową hipnozą. Ktoś, kto ogląda media – nieważne czy w internetach, czy w telewizji – jest bardzo za Ukrainą i osądza innych ludzi, którzy zadają cholernie trudne pytania w sprawie, że nie mają serca. Że to nieludzkie, że zamykają się w swoim świecie i żyją w swojej spokojnej bańce bez informacji.

TAK, KOCHANI. MASOWA HIPNOZA TRWA.

I muszę jasno powiedzieć – niech człowiek pomaga Ukrainie, ale NIE KOSZTEM SIEBIE. A my, Polacy, właśnie to robimy. Oddajemy wszystko, więc naprawdę czekam, aż ten kraj zamieni się w Ukrainę, a nie w Polskę. Tylko wiecie, co? To energetycznie nie jest dobry pomysł.

I to nie dlatego, że część hardkorowych Ukraińców też czeka na ten moment. I to nie dlatego, że poziomy świadomości.

W zeszłym roku wydarzyło się coś pięknego – narodowe czakramy ruszyły. Po prostu, zaczęły pracować WSZYSTKIE. I to widać, od Polski po Australię. Chin na razie nie tykam, o nich będzie na końcu (jak ktoś dotrwa xD).

I tu właśnie pokazuje się, że KAŻDY naród ma coś do przepracowania i lepiej, żeby to zrobił TERAZ. A że my jesteśmy podzieleni na tych, co szorują i nie szorują Ukrainę, to wypowiem się o nich i o Polsce.

A zacznę od mojego wspaniałego kraju, czyli o Polsce.

My nie musimy pomagać Ukrainie. My możemy się z nią zjednoczyć w trudnych chwilach, ale dla nas najważniejsze jest to, by przerobić kilka warstw.

Gdy Rosja zaatakowała Ukrainę (?), stało się we mnie coś, co spowodowało, że musiałam się odciąć od tego chlewu. Wyszły wszystkie traumy rodowe, wszystkie traumy polskie. Ale dzielnie stawiłam temu opór i dziś mogę się pochwalić, że nie tylko nie mam tego jebanego PTSD (bo kto ma ochotę myć się cztery razy dziennie?), ale również jestem w wielkiej przyjaźni z przodkami.

I tak właśnie. Uważam, że to trzeba zrobić.

POPRACOWAĆ Z RODEM.
SKUPIĆ SIĘ NA SPOKOJU.
ODCIĄĆ SIĘ OD MASOWEJ HIPNOZY.

Gdy już popracowałam z Rodem, to przestałam chcieć być zbawicielem dla kogokolwiek. Ja mogę komuś poradzić, ale jaki to ma sens, jeśli moja porada wyląduje jak talerz z jedzeniem na ścianie? Żaden.

Teraz jest czas, byśmy zajęli się sobą. Na pomaganie innym mieliśmy w kij dużo czasu. Teraz musimy sami sobie pomóc. Zostawić to, co stare i przyjąć nowe.

A sama Ukraina? Musi przetransformować świadomość. Jeśli ona przestanie w nas widzieć „wrogów” a’la Bandera, to będzie dobrze. I niestety, nasza pomoc dla nich niewiele w tej transformacji zrobi.
Oni potrzebują KOBIETY. Bardzo silnej, mądrej kobiety. Tylko ona ten chlew przetransformuje. Prawdopodobnie 20-go marca (przesilenie!) może się pojawić, ale… wolna wola ludzi. Na ten moment kobitka żyje sobie w Wawie i jeździ do Krakowa. Więcej info nie dostałam.

Jeśli chodzi o konflikt rosyjsko-ukraiński, to ja mam kilka pytań. Czy naprawdę sądzicie, że jest tylko jedna dobra strona? Nie ma tak. Ba, nawet w przypadku 39′, gdy ogląda się niemiecką, światową narrację, sprawy przestają być tak czarno-białe, jak dla nas, Polaków. I napisałabym tu o pewnej rzeczy, ale nie, to nie jest aż tak ważne w tym kontekście.

Ale przede wszystkim mam pytania: czy Wy naprawdę ufacie politykom? Czy w trakcie prawdziwej wojny jest czas na przesiedlanie zwierząt z ZOO?! Halo, coś mi tu nie gra i to w kościach. Ale nie chcę, absolutnie nie chcę obrzucać się błotem, bo to nie chodzi o to, by być w podziale.

Bo wiecie, pomóc to można nawet sąsiadce, która nie ma jak pójść do sklepu.

Tylko zadawanie trudnych, niewygodnych pytań prowadzi do znalezienia prawdy.

No więc co zobaczyłam w tej wizji związanej z Ukrainą? Że jest to niesamowite przedstawienie. To jest gra starych, masońskich sił. I nie będę tu wjeżdżać z teoriami spisgowymi, bo ten fakt jest ważny z grubsza dla info związanych z Chinami.

Ale przejdźmy na chwilę do Australii, gdzie chyba tylko sami Australijczycy pamiętają, że są jakieś pożary. Dziwne, co? A, i tylko oni wiedzą, że Brisbane ostatnio zalało. Wszystkie inne media, od Japonii po USA skupiły się na Ukrainie.

Nie no, dobra, Australia też się na tym skupiła, jednak mając na własnym poletku burdel prawny, burdel z wodą, burdel z Melbourne, to raczej więcej czasu poświęca swoim problemom, niż reszcie.

A co z Melbourne? Są już bardzo zmęczeni, choć wszystko wskazuje na to, że wygrają. A i mieli ostatnio protest „Pokój dla Ukrainy”. Ale akurat im to można wybaczyć, bo ci ludzie… tym ludziom przyda się zmiana tematu, by zapomnieli o koszmarze, jaki zgotowali im politycy.

Wydaje mi się, że kilka informacji musi poczekać na światło dzienne. Na tę chwilę mogę powiedzieć: kwiecień będzie kluczowy dla Rosji. I dla Chin też.

I gdy zachodnie media szorują wizję, że Chiny popełniły błąd, bo rozpada im się nowy Szlak Jedwabny, tak Chiny teraz walczą o być albo nie być. ALBO podpiszą kontrakt ze światłem, albo będą musieli się wynieść.

Uściślijmy sobie: Chiny, kulturalnie, energetycznie nie są wcale Chinami. Chińska Republika Ludowa to jest twór obcy, kosmiczny i to w dosłownym sensie. I nawet nie staraj się zrozumieć ich kultury, bo po prostu NIE ZROZUMIESZ.

Chiny będą udawały, że są niezadowolone – bo Australia przysłała broń wątpliwej jakości Ukraińcom – ale będą udawały. Tak naprawdę mają w czterech literach ten konflikt, bo to nie ich zabawa. Oni jeszcze na przystąpienie do gry czekają.

Rosja – jeśli chodzi o solidarność narodów Słowiańskich i Europę – będzie przez dłuższy czas samotna. Zachód będzie szorował wizję, że ona upada, że jest na skraju bankructwa i wszystko to, co najgorsze. Jednak właśnie o to chodzi.

CZY KRAKÓW ZBUDOWANO OD RAZU?

* * *

Egzamin. Musimy się skupić na wewnętrznym spokoju i nie szorowaniu negatywnych wizji. To jest NAPRAWDĘ kluczowe. Gdy odcięłam się od fejsa, gdy odcięłam się od mediów, nagle zobaczyłam, że mogę wyjść na spacer, że jestem pełna energii. Zdziwko? Tylko utrzymanie stanu spokoju może nas uratować. A – żeby było śmieszniej, ten burdel aż do października/listopada będzie tylko większy i większy. Dlatego serio, zapnijcie pasy, bo będzie się działo.

Tekst dedykuję Zofii, bo czekała i mam nadzieję, że się spodobał XD.

2 odpowiedzi na “Czy foliarze pozjadali wszystkie rozumy?”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.