[BIZNES] Sznur albo stalowa cipka – wybieraj!

Pojawiła się pierwsza sytuacja, która wymaga ode mnie posiadania stalowej cipki. Sznura na pewno nie wybiorę, bo legendy głoszą, że zawsze jest jakieś wyjście, a ja liczę, że nowy wał pierdolnie w marcu.

Zacznijmy jednak od początku. Studia się skończyły i skończyły się pieniądze. Oprócz problemów z zębami pojawił się inny, związany z miejscem. Moje miasto takie piękne – chciałoby się zawyć, bo raczej nie zaśpiewać. Każdy, kto mieszka w Gorzowie wie i widzi, że to miasto pełne emerytów, wspaniałe do babcinych przyjęć – bo nikogo innego nie ma, wszyscy pozostali uciekli. Ach, a praca? Co z pracą, w końcu ktoś musi sprzedawać w tych wszystkich sklepikach, prawda? No… sprzedaje. Jeszcze. Ostatni gasi światło!

Dobra, koniec tradycyjnego i nic nie wnoszącego narzekania na rodzinne miasto. Pora się zmierzyć z prawdziwym kolosem: PODATKI W POLSCE.

Drogi Kowalski, Droga Grażynko. Jeśli myślisz, że pieniądze biorą się od państwa, to masz rację – biorą się. Z podatków. Głównie przedsiębiorców, którzy zamiast płakać nad rozlanym mlekiem mają jaja i cipki z nierdzewnej stali. To oni płacą kolosalne sumy na ZUSy i podobne, niepotrzebne wynalazki. Podziękuj im chociaż raz, dobrze? DOBRZE?

Jest ledwo dwudziesty stycznia, a ja czuję się jakbym przeżyła ze sto lat przynajmniej. Być może to przez ostrą pracę z biedo kurwa myśleniem, a być może dlatego, że samo zaczęło się dziać.

Jako że bardzo lubię wiedzieć na czym stoję i nie czuję się fair, gdy muszę walić głupa, to postanowiłam utwierdzić się w przekonaniu, że mogę skorzystać z nierejestrowanej działalności gospodarczej.

I co? Ino, nie mogę. Większość usług z tego cacka została wyłączona, w tym redagowanie i korektowanie. „Pakiet poprawek tekstu”? A diabli wiedzą. Szczególnie, że sądy dopatrzyły się już tego, że NDG można prowadzić, ale wtedy, gdy sprzedaje się w pocie czoła różnego rodzaju biżuterię. Ale nie ma mowy o świetnych usługach! No dobra – z wyjątkiem kosmetyczki. Ta to może.

Kiedyś przeczytałam ciekawy post bizneswoman. I szczerze mówiąc, wymagał mentalnego wysiłku. Nie dlatego, że był pisany hardkorowym językiem, a dlatego, że mówił coś bardzo, bardzo oczywistego.

Nie możesz się ograniczać będąc w biznesie! Co prawda niekoniecznie zaraz musisz patrzeć przez różowe okulary, ale na pewno nie wolno myśleć metodą braków. Bo podatki. Właśnie.

„Nie mam na ZUS”. Tak nie myślimy i nie myślimy drogą NDG, bo ono ogranicza ilość wpływów. A po co?

No dobrze, skoro rozważyliśmy już to nieszczęsne NDG to pora pójść dalej. Może by tak… własna działalność gospodarcza? No bo w końcu można wziąć tzw. ulgę na start! Sześć miesięcy zwolnienia z ZUSu, czyż to nie piękne?

– Co pan opowiada? – zapytał twórca i artysta w jednej osobie. A pyta dlatego, że sam nie może skorzystać z tego wspaniałego pomocniczego pakietu dla przedsiębiorcy.

Aha, zajebiście. Ani NDG, ani ulga na start. Ty, to może jakieś refundowanie dla osoby niepełnosprawnej?

*Paczy się w tabelkę z cyferkami*.

*Paczy się*.

*Paczy się*.

– Kurwa! – krzyknie, bo nic kurwa nie rozumie. No właśnie, kurwa mogłaby dziś latać po całym necie, bo kolejna osoba odkryła, że nowy wał w zasadzie niczego nie zmienił. No, może jedno: podatki stały się jeszcze bardziej skomplikowane.

Czyli podsumujmy… NDG nie, bo redaktorka się znalazła. Ulga na start nie, bo przecież się wielka artystka znalazła. ZUSy niższe teoretycznie (ze względu na niepełnosprawność), ale punkt wejścia do zacnego grona przedsiębiorców polskich JEST WYSOKI. To nie Ameryka, gdzie niewielkie opłaty są wymagane, i to nie Szwecja, gdzie wszyscy płacą wszystko w zawyżonych cenach. Tu masz pińcet złotych plus nie wiadomo jak to opłacać, bo nowy wał.

No i co?

Rynek pracy w Gorzowie jest marny. NDG nie tyczy, małe składki naciągane, a ulga na start od razu na starcie zbanowana za bycie kimś wielkim, znaczy no, artystom.

No i co?

No i kurwa nic.

Sznur, panie! Sznura! Wołam sznura, hej! Gdzie jesteś!!!!1111

No właśnie nie, kochani. I kochane.

Bo wiecie: można powiedzieć, żebym poszukała pracy. Ale nie będę wykonywała takiej, której nienawidzę. Zresztą, zdrowie niekoniecznie na to pozwala. Mogłabym wziąć cokolwiek, ale rozmowa z urzędnikiem w miejscu, w którym teoretycznie powinna być praca wyglądała tak:

Ona: jakiej pracy pani szuka
ja: jest coś z pracą z tekstem
ona: nie

Aha. Doprawdy. Wspaniała, wielopoziomowa rozmowa, która rozwiązuje wszystkie moje problemy. Oczywiście pani naprzeciwko mnie jest ekspertką od wypijania kawy i odsyłania delikwentów gdzieś na bok, znaczy do innego gabinetu.

A w onym gabinecie poinformowano mnie, że już można składać wnioski o dofinansowanie na założenie działalności gospodarczej!

Wow, już biegnę po te dwadzieścia trzy tysiące!

Mój wewnętrzny jasnowidz: nic nie dostaniesz albo będzie pięć tysięcy.

No, dzięki. Przyszło, że ci tu ludzie w wieku 40+ za cholerę nie zrozumieją typu przedsiębiorstwa, które chcę ustawić.

A pomysł na nie jest prosty.

Skoro dotrwałeś/aś już tu, możesz kupić za półdarmo… no dobra, nie będę sobie jaj z czytelnika robić. Planuję membershipa, ale mam wiele, oj wiele, wiedzy do uzupełnienia. I kilka spraw technicznych.

Mając jednego skromnego klienta nie zbudujesz zamku. Za to mając sto, dwieście – jesteś w stanie już naruszyć fundamenty i cokolwiek zacząć stawiać na tej ziemi. Właśnie myślę o pewnym triku…

Ja. Myślę. O. Triku. Zamiast. Się. Poddawać.

Bo widzicie: jeśli dochód jest stały i szybki, i przede wszystkim duży, to właściwie: CO Z TEGO, KURWA, ŻE BĘDĘ PŁACIŁA ZUSY SRUSY, skoro będzie mnie na to stać?

I tym optymistycznym akcentem żegnam się z Wami, znaczy no, idę puścić kolejnego podcasta. 🙂 O biznesie, oczywiście.

Jeden komentarz do “[BIZNES] Sznur albo stalowa cipka – wybieraj!”

  1. a ja ci radze zmień miasto, bo cię tam okłamują. Są jeszcze inkubatory przedsiębiorczości choc nie wiem czy w twoim mieście. I nawet na działalność artystyczna powinnaś dostać tym bardziej ze stopniem, z tego co ja się dowiedziałam nie powinnaś płacić w ogóle zusu, a pieniądze na start się dostanie ale musisz utrzymać firmę przez co najmniej 5 lat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.